Odpowiedź na tytułowe pytanie wydaje się oczywiste dla całej opozycji, dla większości „wykształconego" społeczeństwa, no  i mediów. Wiadomo - Kaczory u władzy, kompromitacja, koalicja wstydu, kartofle, ojciec dyrektor, Giertych walczący z Gombrowiczem, Lepper odralniający grunty, Gosiewski budujący stacje kolejwe, minister Ziobro ze swoimi killerami na zamówienie z ABW/CBA, homofobia rozkręcona przez Wierzejskiego itd. itd. Można tak wymieniać latami. No i ten wstyd zagranicą... Tym karmią nas media. Wyjeżdżają młodzi, wybitni, zdolni, wykształceni (ech... w Polsce nigdy nikt tak mnie nie chwalił przed wyjazdem, a teraz - sam miód).

Polacy, którzy wyjechali pracują często po kilkanaście godzin na dobę, siedem dni w tygodniu, przez cały rok, często jedyną przerwę robią sobie na Święta Bożego Narodzenia czy Wielkanoc. Wielu z nich zakłada własne firmy. Wbrew temu co się w Polsce mówi, wcale nie jest tak, że 99% z nich pracuje jako sprzątacze, śmieciarze czy w najlepszym wypadku kelnerki (zresztą podobna negatywna propaganda dotyczy Polonii w USA, ciekawe dlaczego? zawiść?).  Wielu z nich pracując bardzo ciężko odkłada na studia czy na otwarcie własnego interesu. Sam znam parę osób, które zaczęły naukę właśnie po wyjezdzie z Polski i 2-3 latach cięzkiej pracy. Pomijam już fakt, że część z nich (chociaż jest to mniejszość) działa w różnego rodzaju organizacjach polonijnych, czy chociażby na forach internetowych dla imigrantów z Polski, gdzie wymieniają się różnymi doświadczeniami.

Co w nich wyzwala taką chęć pracy? Co sprawia, że ktoś kto przez tyle lat był bezrobotnym zasuwa kilkanaście godzin dziennie? Jak to jest, że dopiero tam dają się poznać jako pracowici, przedsiębiorczy, ambitni, pomysłowi? Zwłaszcza, że w Polsce coraz częściej można dostać pracę bez jakiegokolwiek problemu, a i własną firmę też można prowadzić. Oczywiście - w Anglii czy Szwecji zarobki są wyższe, ale też i wydatki na życie są proporcjonalnie większe.

TO co ich zmusza do wyjazdu to bowiem nie jest Ziobro czy Giertych. Nikt mi nie powie, że ci ludzie wyjechali tylko i wyłącznie dlatego, że ten czy ów został ministrem. Ludzie tak samo wyjeżdżali za Gierka, Kani, Mazowieckiego, Bieleckiego, Pawlaka, Cimoszewicza, Oleksego, no i Belki/Millera (tu już na większą skalę, bo przyszło UE), jak i za Kaczyńskich. Tego nie widzi GW czy tvn, ale to właśnie m.in. oni, są powodem tej fali emigracji.